facebook

SĘKACZ ZANIEWICZ

Poznaj historię naszego sękacza

Jak legenda głosi blisko pięć wieków temu królowa Bona, pragnąc uświetnić ucztę weselną swego syna Zygmunta Augusta, zleciła przygotowanie wyjątkowego wypieku. Oczom tłumnie zgromadzonych dostojnych gości, ukazał się bursztynowo-złoty kołacz. Po przekrojeniu wypiek przypominał pień  ściętego drzewa z widocznymi sł...

Poznaj historię naszego sękacza

Jak legenda głosi blisko pięć wieków temu królowa Bona, pragnąc uświetnić ucztę weselną swego syna Zygmunta Augusta, zleciła przygotowanie wyjątkowego wypieku. Oczom tłumnie zgromadzonych dostojnych gości, ukazał się bursztynowo-złoty kołacz. Po przekrojeniu wypiek przypominał pień  ściętego drzewa z widocznymi słojami.

Wieść o królewskim specjale rozniosła się wśród ludu. Wkrótce sękacz stał się elementem polskiej kuchni, symbolem dostatku i ciężkiej pracy. Przygotowywano go na wielkie okazje. Potrzebne składniki były kosztowne, a proces pieczenia wymagał umiejętności, sprzętu i czasu. Pieczono go nad ogniskiem z gałązek brzozy lub olchy polewając ruszt ciastem.

Sękacz to ulubione ciasto milionów Polaków. Jest niezwykle smaczny, trwały i ma charakterystyczny niepowtarzalny wygląd. Specyficzny sposób pieczenia, polegający na polewaniu ciastem obracającego się wałka, nadaje mu charakterystyczny, podobny do choinki kształt. Z pewnością tradycyjnego, ręcznie robionego sękacza nie da się pomylić z żadnym innym wypiekiem. Każdy kęs dostarcza podniebieniu prawdziwej rozkoszy. Tak smakuje tylko sękacz Zaniewicza!

 

Słodki upominek z Polski

Sękacz podlaski Zaniewicza - ciastko, które chcemy szczególnie Państwu przedstawić ma niepowtarzalny smak i niezwykły aromat, bo też niezwykły jest sposób jego przyrządzania i składniki z którego powstaje.

 

Sięgamy do tradycji

Jego wypiek oparty jest na tradycyjnych (sięgających początku XIX w) ludowych recepturach i metodach. Wypiek tradycyjnych sękaczy nie jest rzeczą łatwą, wymaga artystycznego podejścia i anielskiej cierpliwości. Polega głownie na polewaniu kolejnych warstw ciasta na rozgrzany obracający się drewniany wałek. Tworzą się przy tym charakterystyczne ociekające sople – prawdziwa chluba sękaczy Zaniewicza. Smak i zapach przypominają, skąd pochodzą. Nasz sękacz swym niepowtarzalnym kształtem przypomina jodełkę, o złocistomiodowej barwie bursztynu. Wypiek o tak oryginalnym wyglądzie jest prawdziwą ozdobą biesiadnego stołu. Sękacz od Zaniewicza to wyśmienity pomysł na niezobowiązujący podarunek, to tradycyjny polski wypiek, estetycznie opakowany.

 

Trwałość Sękacza

W suchym pomieszczeniu można przechowywać nawet do kilku miesięcy. Jest to wyjątkowe ciasto, które starzeje się szlachetnie, nabierając coraz większej kruchości, a nie tracąc tym samym smaku. Jeśli ktoś woli ciasto mniej suche, wystarczy wstawić do jego wnętrza kieliszek z wodą lub dla bardziej wytrawnych smakoszy kieliszek z alkoholem.

Jako ciekawostkę i jednocześnie potwierdzenie faktów dotyczących historii z sękaczem w tle zamieszczamy za zgodą Pani Hanny Szymanderskiej fragmencik z jej książeczki „Dania z anegdotą” dot. sękacza właśnie:
"Wieki XI do XV to czasy budowania monumentalnych katedr. Jako zaprawy murarskiej do wznoszonych kościołów używano białek z jaj. Żółtka zbierano w ogromnych kadziach i coś należało z nimi zrobić. Podobno w ten sposób wymyślono niemiecką specjalność - Baumkuchen, (Baum – drzewo; Kuchen – ciasto) , do pieczenia którego zużywano same żółtka sprzedawane prosto z kadzi.
Nazwa doskonale oddawała wygląd ciasta – pieczono je bowiem kształcie sękatego wydrążonego pnia drzewa. To jedno z najbardziej dekoracyjnych ciast po polsku czasami zwano „dziadem”, „babą z rożna” a wreszcie sękaczem.
Jak głosi legenda polska kariera sękacza, zaczęła się na Suwalszczyźnie, w Berżnikach, gdzie po raz pierwszy upieczono go na cześć królowej Bony. Ta zachwycona bursztynowo-złotym ciastem postanowiła, że sękacz będzie ozdobą weselnego stołu na ślubie jej syna Zygmunta Augusta, na który zjechało do Krakowa wiele koronowanych głów i wszystkie jak głosi legenda rozsmakowały się w puszczańskim specjale. Przez dziesiątki lat pojawienie się na wystawach warszawskich cukierni ustrojonego bukietem cukrowych kwiatów sękacza oznaczało zbliżającą się Wielkanoc. Tę tradycję przerwała dopiero II wojna. Ale stare sięgające czasów królowej Bony tradycje przetrwały na Suwalszczyźnie, gdzie do dziś sękacz jest wielką specjalnością, a z jego pieczenia słyną głównie gospodynie z Sejn. Ważne było niegdyś dekorowanie sękacza – po upieczeniu szerszym końcem ustawiano „babę z rożna” na stole, a górę dekorowano „włosami wyciągniętymi z tęgiego lukru”, wstawiając w środek cukrową różę, lub cały sękacz po upieczeniu polewano nierówno białym lukrem, tak aby sprawiał wrażenie brzozowego pnia. A czub dekorowano bukietami kolorowych kwiatów z marcepanu lub cukru.

Sękacz to warstwowe ciasto biszkoptowo-tłuszczowe. Kolejne warstwy ciasta tworzą się przez polewanie ciastem rożna obracanego wolniutko nad otwartym ogniem, który przypieka kolejną warstwę, a ciasto które nie zdążyło się zrumienić ciężko spływa z rożna tworząc kolejne sęki. Niektóre gospodynie, aby powiększyć sęki wkładają w piekące się ciasto – migdały.
W pieczeniu sękacza muszą brać udział co najmniej dwie osoby, jedna powolutku kręci wałkiem, druga równomiernie rozlewa cieniutką warstwę ciasta. Właściwie potrzebna jest też trzecia osoba donosząca kolejne porcje ciasta z chłodnego miejsca. Ale sękacz to nie tylko ciasto bardzo pracochłonne ale i bardzo drogie.

Na klasyczny sękacz zużywano bowiem ogromne ilości żółtek i masła. 500 g suchej doskonałej jakości mąki pszennej, 500 g cukru, 500 g masła, kopę jaj (tak, tak 60 sztuk), kieliszek rumu lub koniaku, łyżeczkę otartej skórki pomarańczowej lub cytrynowej, po szczypcie soli , startej gałki muszkatołowej lub kwiatu muszkatołowego, wanilia lub cukier waniliowy. A przygotowywano go tak:
Po bardzo dokładnym utarciu (do białości „na pianę”) masła, cały czas ucierając dodawać należy stopniowo cukier i po 1 żółtku. Do doskonale utartej masy dodaje się przyprawy i połowę przesianej mąki, dokładnie mieszając. Następnie należy ubić na sztywną pianę 60 białek, pianę dodać do masy z żółtek razem z przesianą pozostałą mąką, delikatnie ale dokładnie wymieszać i przechowywać w chłodnym miejscu, partiami donosząc do pieczenia.

(Pierwotnie baumkuchy, czyli sękacze pieczono z samych żółtek, nie dodając piany z białek).
Do pieczenia sękacza potrzebne jest specjalne palenisko, drobno porąbane drzewo, najlepiej brzozowe, specjalny rożen z długim wałkiem, „koszulka”, czyli czysty płócienny woreczek na wałek. Ubrany w koszulkę gruby wałek smaruje się grubo masłem, umieszcza na specjalnym stelażu. Stelaż z rożnem ustawia się na czystej blasze, stawia przed ogniem i dodatkowo obkłada plasterkami masła. Teraz rozpoczyna się kręcenie wałkiem i od tej pory nie przerywa się kręcenia ani na chwilę, kręcąc zawsze w jedną stronę. Gdy masło zaczyna się pienić stopniowo na wałek nakłada się porcje ciasta. Gdy pierwsza warstwa nabierze ciemnozłotego koloru, nakłada się kolejną warstwę i tak aż do całkowitego wyczerpania ciasta. Warstwy ciasta powinny być jednakowej grubości, a każda z nich powinna się ładnie i równo zrumienić. Kiedy upiecze się ostatnia warstwa, stelaż z sękaczem zostawia się do wystygnięcia, po czym rozwiązuje się „koszulkę” i zdejmuje się razem z nią ciasto z wałka. Po usunięciu koszulki ciasto ustawia się na podstawce i albo polewa się masą czekoladową, albo lukrem, posypuje cukrem pudrem, albo zostawia się czyste ciasto. Pięknie wygląda ciasto, na którym sęki opleciono „pajęczyną” z bardzo gęstego lukru.


Tak przygotowany sękacz, choć niezwykle pracochłonny i drogi jest ciastem wyśmienitym. Ma jedną wadę – jest niezwykle wysokokaloryczny, ale ma też jedną ogromną zaletę – przygotowany w klasyczny sposób w suchym i chłodnym miejscu przez wiele miesięcy zachowuje świeżość i doskonały smak. W nowych książkach kucharskich podawane są czasami przepisy na pieczenie sękacza w prodiżu – ale to wówczas będzie po prostu zwykła babka, biszkoptowa, bo i proporcje składników są bardzo ubogie. Ja podaję Państwu przepis klasyczny, ale tak naprawdę sękacz radzę kupić w dobrej cukierni, zjeść kawałeczek, nacieszyć się smakiem i broń Boże nie liczyć kalorii."

Więcej

SĘKACZ ZANIEWICZ Jest 5 produktów.

Pokazuje 1 - 5 z 5 elementów
Pokazuje 1 - 5 z 5 elementów